o stronie napisz do nas nasze opowiadania z dziennika Amelii opowiadania głosowe linki





słowa są zbędne you can leave your hat on przelotna znajomość rzeczywiste marzenia zaskakujący świat deszczowy dzień tajemniczy japończyk szalony pomysł wierzba płacząca spotkanie w parku złota plaża gorący dzień świeży towar niesamowity bal drapieżnik i ofiara piąta rocznica ślubu autobus w podróży
Jestem taka podekscytowana! Co prawda to nie w moim stylu, ale zamierzam spróbować. Cała drżę na samą myśl o spotkaniu, mmm...
Od dłuższego czasu "spotykaliśmy się" w internecie. Najczęściej wieczorami i potrafiliśmy rozmawiać godzinami, czasem nawet zdarzało się że do rana. W zasadzie to nawet ciężko to nazwać rozmową. To było coś więcej. Ten facet, tym co pisał, potrafił rozbudzić we mnie prawdziwą namiętność. Potrafił flirtować jak nikt nikt inny.. Od takiego flirtowania zaczynało się nasze każde spotkanie, a kończyło się płomiennym aktem. On spełniał moje najskrytsze pragnienia, potrafił je odgadnąć, nie musiałam nic mówić, a potem ja zaspokajałam jego. Nie używaliśmy kamery, nigdy się nie widzieliśmy.
To dziwne, ale nie znamy swoich imion. W ogóle o sobie nie wiele wiemy, pomijając aspekty naszych erotycznych oczekiwań. Może to właśnie czyni tę całą sytuację tak ekscytującą. Może właśnie to, że zobaczę jego, zupełnie obcą osobę a zarazem tak dobrze mi znaną, sprawia, że jestem tak podniecona na samą myśl o spotkaniu. To będzie coś, czego nie zapomnę przez długi czas... mam nadzieję.
Tylko kilka godzin i poznam jego twarz. Wzięłam właśnie aromatyczną kąpiel. Zupełnie nie wiem co na siebie włożyć. Ehh! Odwieczny dylemat kobiet. Znalazłam jednak w swojej szufladzie sexowną bieliznę. Zastanowiłam się chwilę i zrezygnowałam ze stanika. Mam wspaniały biust (tak uważam) i najchętniej niczym bym go nie zakrywała, ale przecież nie wyjdę tak na ulicę, hehe. Tak! Mam wspaniałe piersi. Spodobają mu się! Nie mogę się doczekać, kiedy poczuje jego dłonie na moich jędrnych kształtach. Przydała by się jakaś zwiewna bluzeczka, najlepiej z dużym dekoltem, tak żeby kusiła go i krzyczała "pozbądź się mnie! Wszystko co okrywam, jest Twoje i tak strasznie Cię pragnie!". Spódniczka czy te obcisłe jeansy.. Nie, nie chce spodni. Będzie mógł dotykać bez rozbierania moich ud, mmm tak! Tylko jakiś makijaż i jestem gotowa. Koniecznie czerwone usta, zawsze powtarzał, że to lubi...
Oho! Taksówka już już czeka... Biegłam do niej jak oszalała, jak by się paliło.. omal nie pogubiłam obcasów...

Umówiliśmy się w całkiem fajnym miejscu. To była bardzo przyjemna knajpka znajdująca się na parterze niewielkiego hotelu. Bardzo nastrojowa. Czasem przychodziłam tam ze znajomymi żeby miło spędzić czas.. a teraz będę ją wspominać jak miejsce kultowe, hehe. Usiadłam przy niewielkim stoliku, który znajdował się we wnęce ściany. Ciepły kolor, taki trochę czerwony, ale miejscami jakby odrobinę różowy, w zasadzie nie wiadomo do końca. A może ściana była żółta, tylko moja podświadomość malowała wszytko w kolory miłości i sexu. Muzyka subtelnymi tonami rozbrzmiewała w całym lokalu, docierała nawet do mojego zakątka, ale nie nachalnie..
- Chyba na mnie czekasz... - usłyszałam, podniosłam wzrok, odłożyłam dopiero co odpalonego papierosa.. ehh, zupełnie niepotrzebnie go odpaliłam - poznałem Cię po ognistych włosach, zawsze mi pisałaś, że Twoje włosy wręcz płoną...
Trochę byłam zaskoczona, nie wiem czym, tym że tak nagle się zjawił, że miał głos który tak dobrze się komponował z tymi nutkami płynącymi z głośników, że był taki męski, przystojny.. Może nie tyle zaskoczona, co onieśmielona. Ja nigdy nie jestem nieśmiała..
- Długo czekałam na to spotkanie - uśmiechnęłam się. Skinieniem głowy wskazałam mu miejsce obok mnie na kanapie.
Przyszedł kelner, zamówiliśmy po drinku. Siedzieliśmy tak dłuższą chwilę, papieros już dawno się wypalił. Patrzyliśmy sobie w oczy, nie mogąc oderwać od siebie wzroku. Wiedzieliśmy, że słowa są zbędne, dość już ich przepłynęło przez nasze 'palce'. Za chwilę smakowałam najlepszą wiskey w swoim życiu, bo żadna nie była tak słodka jak ta zlizywana z jego ust. " Oooo, pragnę cię tak strasznie, tak mocno i tak dziko, ucieknijmy stąd.." pomyślałam. Spódniczka była bardzo dobrym wyborem, czułam jego ręce wszędzie. Pieścił moją talię, moje biodra, czułam jego dłonie wślizgujące się pod spódnicę, to znów pod bluzkę, dotykał moich piersi. Tak strasznie tego chciałam, pragnęłam od dawna, wiedziałam, że tylko on mógł mnie tak dotykać, że nawet gdyby mistrz świata w uwodzeniu chciał ze mną spróbować, nie ma z nim szans.. Byłam strasznie podniecona ale i zakłopotana sytuacją. Za chwile będę siedzieć tu naga, a dookoła tyle ludzi. Rozejrzałam się ukradkiem. nikt nie zwracał na nas uwagi, wszyscy byli zajęci sobą i swoimi przyjaciółmi, kelner chyba też był bardzo zajęty, bo nawet gdybyśmy chcieli coś zamówić, nie było go widać. Postanowiłam więc oddać się rozpuście zapominając o bożym świecie. Szarpnęłam za pasek jego spodni, suwak.. miałam go w ręce. Hehe, był imponujący, jak wszystko co do tej pory mi zaofiarował. Pieściłam go jak lubił, wiem jak lubił, mówił mi o tym wiele razy. Masowałam tylko czubek jego penisa, mówił że podnieca go to bardziej niż cokolwiek.. Podniósł moją bluzkę do góry i zaczął ssać moje sutki, które stały się twarde już dawno, od jego pierwszego dotyku. Teraz generalnie było mi już wszystko jedno czy ktokolwiek to zobaczy, wszystko toczyło się szybko..

Nagle naciągnął spodnie, poprawił moją bluzkę, rzucił jakiś banknot na stół i porwał mnie za rękę w kierunku windy. Jechaliśmy do niego. Nie wiem na którym wysiedliśmy piętrze, wydawało mi się, że winda tempem błysku, dosłownie mgnienia dotarła na właściwe miejsce. Nie wiem czy daleko od windy był jego pokój i jak długo tam szliśmy. Ja miałam wrażenie, że to ułamki sekund.. Zasłony nie były do końca zaciągnięte, okno rzucało smugę światła już niemrawego, światła z ulicznych latarni, wewnątrz panował półmrok. Rzucił mnie na ścianę, teraz nie był już delikatny, teraz był jak tygrys, mmm... podobało mi się. Nie ściągał ze mnie ubrań, zdzierał je tak gwałtownie, że zapierało mi to dech w piersiach.. Stałam oparta o ścianę zupełnie naga, świat wirował, nawet nie wiem kiedy on również pozbył się ciuchów. Czułam się, jakbym wypiła morze alkoholu, kompletnie pijana, byłam pijana Nim! Chwycił mnie gwałtownie za rękę i odwrócił mnie twarzą do ściany. Pchnął mnie na nią, pchnął mnie całym swoim ciężarem, czułam jakby zgniatały mnie dwie potężne masy.. Jego ręce wcisnęły się między moje rozgrzane ciało i zimny mur. Czułam je na swoim brzuchu.. myślałam że powędrują w górę, ale powędrowały w dół. Przez chwilę zatrzymały się na moim kroczu sprawiając mi masę przyjemności, aby za chwilę chwycić moje uda. Przyciągnął mnie bliżej siebie, nabijając mnie z impetem na swojego sztywnego kutasa. Poruszał się we mnie bardzo wolno. Czułam, jak wodzi językiem po moim karku, szyi... Nagle złapał moje ręce, uniósł je do góry i mocno przyciskał do ściany, teraz czułam jak przyspiesza, oddech się urywa, jęknęłam cicho... chyba strasznie go to zdopingowało bo zaczął również głośno się rozkoszować rżnięciem mnie na ścianie, a jego ruchy stały się szybsze, bardziej nerwowe.. Wyszedł ze mnie, ujął za ramię, odwrócił przodem do siebie. Był cały mokry i nie mógł złapać tchu, na Jego twarzy rysował się grymas zmęczenia i rozkoszy. Pchnął mnie na kolana. Wiedziałam czego chce. Wzięłam go do ust. Akurat ten fragment pokoju oświetlony był smugą światła, więc dokładnie mogłam widzieć jego męskość... Chwycił moją głowę, raz po raz przyciągał ją do siebie, szybciej i szybciej. Nagle poczułam jak wypełnia moje usta.. doszedł! Podnieciło mnie to tak bardzo, że dostałam kolejny orgazm tego wieczora...
- Aaach! - krzyknęłam...
- Miała pani zły sen? - spytał kierowca taksówki. - Właśnie dojeżdżamy do tego hotelu, tam gdzie pani chciała. Widzę, że się trochę przysnęło, hehe.. - zaśmiał się pod nosem.
Poczułam się odrobinę nieswojo. Więc to był sen. Ehh! Zapłaciłam za kurs, nie wzięłam reszty, tak bardzo się spieszyłam... Weszłam do baru. Stolik we wnęce był wolny, "super!" pomyślałam. Usiadłam, zamówiłam sobie wiskey, odpaliłam papierosa. Bawiąc się kosmykiem swoich czerwonych włosów nerwowo rozglądałam się za Nim. Powinien już być! Chyba już gdzieś słyszałam tę piosenkę, którą właśnie grali. Kolejny papieros, a potem jeszcze dwie lampki wina..

Nie przyszedł...
arthenia

dodaj komentarz do opowiadania
- opinie o serwisie
- wasze komentarze
- fantazje erotyczne
- erotyczny blog
- najczęściej czytane
- najpopularniejsze
- najnowsze teksty
- część pierwsza
- część druga
- część trzecia
- ostre świństewka